Rabbit Proof Fence/Polowanie na króliki (2002)

Ostatnio pisałem, że byliśmy na spotkaniu z panem Markiem Tomalikiem, który wydał ostatnio książkę Australia. Gdzie kwiaty rodzą się z ognia (niedługo recenzja).

Pan Marek opowiadał nam przede wszystkim o australijskim buszu i o swoich próbach nawiązania kontaktu z Aborygenami. Polecił nam też książkę Przemysława Burcharda pod tytułem Australijczycy, a także ten właśnie film – Polowanie na króliki.

Jest to dramat oparty na biografii kobiety, która jako mała dziewczynka o mieszanym pochodzeniu została porwana przez białych osadników i zamknięta w ochronce razem z dwiema swoimi siostrami. Dziewczynki postanawiają uciec i podążają do swojego domu wzdłuż sławnego płotu, najdłuższego na świecie, który miał pomóc w poradzeniu sobie z plagą królików. Od domu dzieli je 1500 kilometrów, a dodatkowo przez cały czas muszą uciekać przed tropiącymi je policjantami.

Historia nawiązuje więc do jednej z największych porażek w relacjach między pierwotną ludnością Australii, a jej kolonizatorami – the stolen generation. Dzieci półkrwi były odbierane rodzicom (głównie samotnym matkom) i zmuszane do przyjęcia kultury i wartości białych. Z tego, co słyszałem, te przymusowe próby dostosowania młodych ludzi do obcych im warunków zakończyły się tragicznym niepowodzeniem.

Film jest niezwykle ciekawy, bardzo klimatyczny. Z jednej strony ukazuje kulturę Aborygenów – którzy, jak czytałem, zawsze bardziej niż siłę cenili sobie mądrość i spryt, z drugiej mamy niesamowite wręcz krajobrazy Australii, zapierające dech w piersiach.

Obowiązkowo trzeba Polowanie na króliki obejrzeć.

Trailer

Podobne wpisy:

Trackbacki

  1. [...] Australię, to chyba zagorzałym wielbicielom tego kontynentu. Bardziej podobał mi się film Rabbit-Proof Fence, o którym niedawno pisałem. Filed Under: Aborygeni, Australijczycy, Darwin, Historia, Kino i [...]

Wypowiedz się

*