Porozmawiać z agentem migracyjnym, czy nie porozmawiać?

Ostatnio zastanawiam się nad tym coraz poważniej. Prawda jest taka, że sama aplikacja o wizę czy nawet zorientowanie się w różnych opcjach to bardzo proste sprawy – jest przecież świetnie przygotowana strona Departamentu Imigracji, na której podobno są wszystkie ważne i potrzebne informacje (jestem w stanie w to uwierzyć).

Surfers Paradise, Queensland

Ale jest też taka kwestia jak to, czy dobrze wybieram drogę migracji – stwierdziłem, że mam w zasadzie dwie możliwości, wcale nie najlepsze, po prostu takie jakie są: wiza studencka albo znalezienie zatrudnienia przed wyjazdem do Australii i aplikowanie przez pracodawcę o wizę pracowniczą. Agent może to potwierdzić, lub zaproponować jeszcze coś innego.

To pierwsze rozwiązanie nie jest takie super – trzeba zapłacić za te studia, można pracować, ale w ograniczonym zakresie i generalnie jest to bardzo kosztowna opcja (kilkanaście tysięcy AUD na przykład). Chociaż – przy okazji można się podszkolić w jednej z kilku typowych dziedzin, więc to w pewnym stopniu wynagradza poniesione koszty. Studia nie dają jednak żadnej gwarancji na dłuższy pobyt po ich ukończeniu – choć w przypadku programistów chyba jest akurat całkiem duże zapotrzebowanie i będzie się ono utrzymywało przez kilka najbliższych lat.

Wiza pracownicza jest świetna, ale musiałby mnie ktoś chcieć zatrudnić, a ja musiałbym chcieć być zatrudnionym. Hmmm… ale że nie bez powodu jestem freelancerem i bardzo mi się to aktualnie podoba… Nie spieszy mi się do rezygnacji z takiego trybu życia – chciałbym go kontynuować także na Antypodach. Ostatnio nawet sprawdzałem ile przykładowo zarabiają osoby z mojego fachu i są to sumki wystarczające na normalne życie. Mnie zupełnie odpowiadają. Praca na etacie nie jest drogą do bogactwa, nawet w Australii, więc nie o bogactwo chodzi :)

Skilled migration odpada – nie mam ani wykształcenia w żadnej z poszukiwanych dziedzin (filologów niestety nie poszukują), ani wystarczającego doświadczenia zawodowego w zamian (to mam, ale za krótko pracuję).

Za to agent migracyjny mógłby doradzić w sprawach, których na stronach DIAC nie ma – o tym, co dalej, co warto zrobić, aby móc zostać na dłużej w Australii, na przykład jaki kierunek studiów wybrać, aby mieć największe szanse na załapanie się na wizę na stałe w przyszłości. A może nawet zaproponować jakąś inną ścieżkę, o której nie pomyślałem. Może jest taka albo może coś pominąłem?

Motywuje mnie do kontaktu z agentem Iza, która w zeszłym tygodniu otrzymała obywatelstwo australijskie. A zaczynała właśnie od wyjazdu na studia i od porad u jednego z agentów w Sydney. W ogóle całość tej australijskiej historii jest opisana na jej blogu, który polecam przeczytać.

Podobne wpisy:

Komentarze

  1. Iza mówi:

    A dziekuje za reklame :))

  2. Joasia mówi:

    Korzystam z pomocy [...] i polecam ten kontakt z powodu dostępu do wielu informacji nie osiągalnych w internecie (np.szczegółowa specyfikacja zawodu z listy SOL). Dodatkowo tacy konsultanci są często uprzedzani o planowanych zmianach w przepisach, mają szczegółowe dane potrzebne do aplikacji wizowej, a przede wszystkim znają kolejność, zależność oraz układ terminowy kolejnych etapów aplikacji, a dokumentów do przygotowania jest niemało. Do tego konsultacja wizy studenckiej jest całkowicie bezpłatna. Podpisuje się umowę, w której jedynym finansowym zobowiązaniem jest koszt ok.100zł płatny wyłącznie wtedy, gdy aplikant zrezygnuje samodzielnie, a biuro poniesie koszta. Dodam, że [...] jest jedyną Australijską Agencją Wizową w Polsce, zarejestrowaną w australijskiej MARA.

    pozdrawiam

    Joasia

    • Paweł Pela mówi:

      Pierwszy twój komentarz na tym blogu i od razu marketing szeptany :(( Nieładnie!!! Zapomniałaś tylko podać dane do faktury za reklamę tego agenta – jak otrzymam przelew przywrócę nazwę firmy w twoim komentarzu ;)))

      I jeszcze to ostatnie zdanie, że tylko oni jedni są zarejestrowani w MARA – hahahah :))) Legalnie działających polskich agentów jest wielu i jest w czym wybierać :)))

      Normalnie LOL.

  3. Magda mówi:

    „…na przykład jaki kierunek studiów wybrać, aby mieć największe szanse na załapanie się na wizę na stałe w przyszłości”

    Niestety lista zawodow ‘in demand’ zmienia sie ostatnio z predkoscia swiatla, wiec zaden agent immigracyjny nie bedzie w stanie dac gwarancji, ze kierunke ktory wybierzesz dzis nadal bedzie na liscie kiedy skonczysz nauke.

Wypowiedz się

*