Praca w Australii – a może samozatrudnienie?

Jest też taka opcja. Zamiast przychodzić do pracodawców i przedstawiać się jako imigrant na wizie studenckiej (co pewnie wywołuje u niejednego pracodawcy automatyczne skojarzenie z „płaca minimalna”), można spróbować dać sobie pracę samodzielnie.

Potwierdziłem to z agentem migracyjnym – studentom wolno założyć własny biznes w Australii, ale nadal obowiązuje ograniczenie do 20 godzin pracy w tygodniu itd.

I jest dość dużo dziedzin (w branży usługowej), w których bariera wejścia na rynek jest naprawdę minimalna, dostępna dla każdego.

Sam pracuję w takiej branży – jestem programistą freelancerem i w zasadzie do pracy potrzebny mi jest prosty komputer i dostęp do internetu. Reszta to wiedza ekspercka. Nie ma tu jednak nawet wymagania, by mieć biuro, telefon także jest opcjonalny. W Polsce są oczywiście szalone podatki na start (wliczam w nie ZUS), ale przecież średnio rozgarnięty przedsiębiorca będzie w stanie zarobić te 400zł. Poza tym podatki i tak przerzuca się na klientów. Trzeba jeszcze postawić sobie stronę internetową, podziałać trochę w miejscach, w których gromadzą się potencjalni klienci i mamy pracę.

W branży usługowej samozatrudnienie to często dość ciekawa alternatywa dla pracy na etacie u kogoś.

I ja mam właśnie taki plan na mój wyjazd – będę kontynuował to, co robię w Polsce. Jeśli tu mam zwykle kolejkę klientów, to przypuszczam, że w nieco bardziej rozwiniętej pod względem nowych technologii Australii będzie jeszcze lepiej.

Podobne wpisy:

Komentarze

  1. Asia mówi:

    Hej!

    Czytam Twój blog z zainteresowaniem. Trochę czasu spędziłam w Australii i zastanawiam się nad jedną rzeczą, a mianowicie, czy rzeczywiście, kiedy znajdziesz się w Australii, będzie jak piszesz, że skoro w Polsce nie masz problemów ze znalezieniem klientów, to i w Australii tak będzie.Oczywiście życzę Ci by tak było. Myślę, że warto byś już teraz rozpoznał australijskie zapotrzebowanie na Twoje usługi i starał się promować i przyjmować zlecenia od klientów z Australii. Kiedy już tam wyjedziesz, będzie Ci dużo łatwiej znaleźć się na tamtejszym rynku. Ale może Ty właśnie mas zamiar tak zrobić? :)
    Mówisz, że Australia to kraj bardziej rozwinięty pod względem nowych technologii. Ja nie chcę z tą tezą polemizować. Mam wrażenie jednak że internet jest tam mniej powszechny niż w Europie.
    Ciekawi mnie jeszcze jedno. Piszesz, że „jest dość dużo dziedzin (w branży usługowej), w których bariera wejścia na rynek jest naprawdę minimalna, dostępna dla każdego.” Czy możesz sprecyzować które branże masz tu na myśli? :) Bo ja mam wrażenie że takich branż jest niewiele i z tego powodu niełatwo płynnie prowadzić biznes w Polsce i Australii jednocześnie lub płynnie rozszerzyć polski biznes na Australię.

    Pozdrawiam,
    Asia

  2. Lukasz mówi:

    Fajny blog! Czy orientuje sie ktos moze co w przypadku prowadzenia dzialalnosci gospodarczej na wizie studenckiej w AUS gdy wiza studencka sie skonczy i czas wracac do Polski. Co z zalozona dzialalnoscia, jesli jest dochodowa i prowadzona online ale zaresjestrowana w australii i oparta na australijskiej domenie internetowe? Moze ktos wie? Pozdrawiam!!

Wypowiedz się

*